Archive for the My,z Warszawy Category

NIEZBĘDNE AKCESORIUM

  1. Tak jest, dobre pączki są niezbęd­nym akcesorium przyjemnej zabawy, a takie właśnie pączki, jak również torty, ciasta i cukry w wybornym gatunku posiada cukiernia Ant. Bliklego, ul. Nowy Świat Nr 31”. Język i argumenty starego ogłoszenia przypomina­ją teksty reklam układanych dzisiaj na nowojorskiej Madison Avenue: przenośnia pączki-egzekucja jest, przyznajmy, nieco ryzykowna, lecz za to jakże atrak­cyjna! Inserat w „Kolcach” należy uznać nie tylko za pomysłowy apel do klienteli, lecz także za pierw­szy sygnał, że Bliklowie pragną mieć aktywny stosu­nek do sztuki. Odtąd rodzina ta dbała o rozgłos w za­kresie spraw profesjonalnych, równocześnie zaś wie­lokrotnie manifestowała swój udział w życiu kultu­ralnym. 

Witam na moim blogu! Nazywam się Antoni Kowalski na co dzień jestem fotografem i pracuje jednej z dużych krajowych gazet. Świat mediów znam od podszewki, a pisanie bloga to moje dodatkowe zajęcie. Mam nadzieję, że podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam! Zachęcam do pozostawienia swojej opinii w komentarzach!

KOLEJNI BLIKLOWIE

  1. Ten szczególny dualizm wyrażał się w sta­łym wypieku pączków i tortów, a także w trwałej dewiacji artystycznej — kolejni Bliklowie przez dzie­siątki lat patronowali warszawskim sztukom pięk­nym, niekiedy nawet osobiście — acz nieśmiało — włączając się w twórczą działalność. Antoni miał zamiłowanie do teatru i muzyki, trochę rzeźbił. Antoni Wiesław odziedziczył skłonności do rzeźby (wystawiał dwa razy w Zachęcie, wyrzeźbione przezeń popiersie ojca przetrwało do dziś), malował, grał na fortepianie, komponował — w pewne nie­dzielne popołudnie dyrygował w Dolinie Szwajcar­skiej orkiestrą Namysłowskiego, wykonującą jego własny walc „Julia” i takoż „Marsza Skautów” do słów Or-Ota. 

Witam na moim blogu! Nazywam się Antoni Kowalski na co dzień jestem fotografem i pracuje jednej z dużych krajowych gazet. Świat mediów znam od podszewki, a pisanie bloga to moje dodatkowe zajęcie. Mam nadzieję, że podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam! Zachęcam do pozostawienia swojej opinii w komentarzach!

PRZYCIĄGAJĄCY LOKAL

Wreszcie Jerzy: zajmuje się pisaniem wierszy po polsku i francusku, niektóre publikował w prasie i radiu. O swoich artystycznych pasjach Bliklowie wypowiadają się z odrobiną autoironii, a i inni dworują sobie nieraz z tych słabości. Antoniemu Wiesławowi dostało się kiedyś dobrotliwie w „Kurie­rze Świątecznym” . Mówiąc nieco bezceremonialnie: Bliklowie byli i są największymi artystami wśród cukierników i naj­większymi cukiernikami wśród artystów. Na szczę­ście wszystko zwykle odbywało się w sferze prywat­nych zamiłowań lub publicznego żartu.Prawdziwa dewiacja artystyczna cukierników ob­jawiła się na innym polu: lokal na Nowym Swiecie przez dziesiątki lat przyciągał ludzi spod znaku dzie­więciu muz. Zaczęło się za Antoniego I od nieoficjal­nej giełdy aktorskiej, która tutaj zorganizowała swą siedzibę. Potem już próg cukierni panów Blikle przestępowali „wszyscy święci” — znakomici pisarze, aktorzy, muzycy, a także politycy. 

Witam na moim blogu! Nazywam się Antoni Kowalski na co dzień jestem fotografem i pracuje jednej z dużych krajowych gazet. Świat mediów znam od podszewki, a pisanie bloga to moje dodatkowe zajęcie. Mam nadzieję, że podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam! Zachęcam do pozostawienia swojej opinii w komentarzach!