PIWNICE PEŁNE BECZEK

Zanim stary kiper przemówił, wypito dla nastroju z hektolitr Badasconyj, Dingaca, Tokayu i Samos. Naj­większym powodzeniem cieszyły się trunki węgier­skie, dobrane przez Fukiera i Starostę wedle najlep­szych roczników. „Nullum vinum nisi Hungarienum”! Bawiono się tego wieczora jak za czasów — panie dzieju — Króla Jegomości. Z kamieniczki zniknęła co prawda tablica z napisem „Skład win T. Fukier. Istnieje od 1610 roku”, lecz przecież firma przetrwała. Uspołeczniona, ale pod tą samą nazwą. Jedna z dwóch najstarszych w Europie. Henryk Fukier wspomina, obficie zapijając toka­jem… Przed wojną wisiało na ścianach 125 sztychów starej Warszawy. Piwnice pełne były beczek aż po sklepienie. Przychodzili tu stale: Kasprowicz, Staff, Berent. Przy długim stole robił notatki Żeromski.

Witam na moim blogu! Nazywam się Antoni Kowalski na co dzień jestem fotografem i pracuje jednej z dużych krajowych gazet. Świat mediów znam od podszewki, a pisanie bloga to moje dodatkowe zajęcie. Mam nadzieję, że podobają Ci się treści jakie tutaj zamieszczam! Zachęcam do pozostawienia swojej opinii w komentarzach!
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.